czwartek, 18 kwietnia 2019

TAKA NIESPODZIANKA

W styczniu 2018 roku kupiłam maszynę (choć szycie opanowałam tylko na poziomie podstawowym). Zaplanowałam zrobić dla córci książeczkę sensoryczną (quiet book). Miał to być prezent na 5 urodziny. Niestety brak odwagi i wiary we własne możliwości doprowadziły do zaniechania pomysłu. Ale cała koncepcja siedziała gdzieś tam głęboko we mnie, a maszyna w szafie szeptała "użyj mnie" za każdym razem, gdy przechodziłam obok.

Wraz z początkiem wiosny zdecydowałam, że 6 urodziny to ważny moment i prezent powinien być mocno wyjątkowy. I tak po obejrzeniu wielu filmów zabrałam się do pracy :)

Oto pierwsze efekty :

 Faza projektu, planowanie rozmieszczenia, poprawki... cyfry przyczepiane na zatrzaski 
a "kółko i krzyżyk" na rzepy.

Teraz zegar, choć jeszcze bez wskazówek, jest jużgotowy i zszyty w całość z grą "kółko i krzyżyk".


 Kolejne strony, będące kontynuacją zabawy z zegarem, to pokój laleczki.
Półki gotowe na zabawki, a w komodzie przy łóżku miejsce na książeczkę do czytania przed snem. 

 Pistacjowy kocyk na łóżeczku zrobiony na szydełku ze wzoru "Muszelki".

A tu projekt laleczki. Już jest zrobiona, ale nie podoba mi się. 
Będę za chwilę poprawiała.


Dziś tylko tyle. Niebawem wrzucę kolejne strony. Pozdrawiam.


wtorek, 8 stycznia 2019

TE MAŁE I TE DUŻE

 Chwilowo realizujemy te małe i bliskie, choć wymarzone są te dalekie i duuuuże. 
Podróże ... każde są dla nas cenne.


Tym razem eksperymentowałam z papierem. 
Wybrałam kilka scrapowych z białym tłem i pociełam je w psaki o szerokości 20 mm.
Po naklejeniu w różnych opozycjach pomalowałam żółtą i zieloną akrylówką.



Za pomocą brązowego Archival Ink oraz folii bąbelkowej stworzyłam koła, kółka i kółeczka.
I mało mi było :) stąd jeszcze złoty brokat.


Z internetu ukradłam walizki. Może nie powinnam tego pisać... 
Lecz gdy je zobaczyłam skradły moje serce. 
Ja zrobiłam to samo.

Wykorzystując tusze wodne Tima Holza oraz markery ECOLINE
nadałam im życie w takiej oto postaci.

 

  Dodatkowe elementy : Gwiazda północy odbita z maski za pomocą tuszu alkoholowego,
chlapania rozcieńczonym gesso, rzędy kropek nałożone za pomocą maski i masy strukturalnej.


Na końcu zaszalałm i brzegi pracy czarną masą plastyczną pozacierałam.


czwartek, 3 stycznia 2019

ŚWIECIĆ JAK GWIAZDA


Bardzo szybka i mało wymagająca praca, która mimo to sprawiła mi ogromną radość.
Korzystając z kilku wolnych chwil, których ostatnio tym mniej, im starsze dziecko
postanowiłam z ironią podejść do tematu sylwestrowych kreacji 
i przygotowań do tej wyjątkowej nocy.


Zaczęłam banalnie od nałożenia czarnego gesso, na którym rozprowadziłam
farby akrylowe: granat i fiolet, przełamując odrobiną bieli.
Zastanawiam się nadal, czy mogłam osiągnąć lepszy efekt tła, 
gdymym nałożyła farbę na mokre jeszcze gesso ... ?



Za pomocą embossingu na gorąco oraz ulubionych schlapań
stworzyłam strukturę nieba, na którą nakleiłam
gwiazdę udekorowaną pastą strukturalną.



Zwieńczeniem pracy były litery, które wycięłam za pomomcą wykrojnika



Tworząc dzisiejszy wpis życzę Wam pomyślności 
oraz ogromych pokładów twórczości w nowym roku.

czwartek, 24 maja 2018

USKRZYDLONA

Zakup nowych mediów oraz narzędzi owocował takim oto wpisem w dzienniku.


W pierwszej kolejności za pomocą medium żelowego przykleiłam papier ryżowy z nadrukiem, 
który widoczny jest pod warstwą farby. 



Później pobawiłam się gelatosami, żeby uwypuklić niektóre miejsca
dodając im intensywności barwy.

W dalszej części nałożyłam masę plastyczną.
Jej kolor zmieniłam z białego na bladożółty poprzez wymieszanie żółtym gellatos.


Kwiaty. Stempel wykonany podwójnie.
Najpierw czarnym tuszem w dzienniku - pokolorowany brush pen'ami.
Druga warstwa to kwiat pokolorowany brush penem oraz wodą
i następnie naklejony na czarną wersję w dzienniku.



A na koniec motyle wycięte z papieru ryżowego, chlapania i wykończenia białym gel penem.


poniedziałek, 30 kwietnia 2018

ODWAŻ SIĘ

Usiadłam do tego wpisu z wielkim zapałem. Miałam dokładną wizję tego, jak ma wyglądać. Niestety początki były zaskakująco smutne. Nie wyszło mi malowanie tła, nakładanie masy strukturalnej. Cała praca jest pełna błędów...wiele się tym samym nauczyłam. A naprawianie tego, co popsułam wyszło naprawdę ładnie :)


W pierwszej kolejności nakleiłam dmuchawce, które pokryłam farbami akrylowymi.



Wybór kolorów do tego wpisu nie był oczywisty od samego początku, bowiem wszystkie kolory farb jakie posiadam bardzo mi się podobają. W drodze selekcji pozostał ciemny fiolet i dwa odcienie różu.


Pierwotnie tło wyglądało na bardzo ciemne. Dopiero, gdy nałożyłam masę za pomocą maski zdecydowałam, że trzeba je rozjaśnić. Zaczęłam więc przemalowywać aż do obecnego stanu.


Na koniec tuszowanie brzegów, chlapanie i zabawa białym długopisem żelowym.



środa, 18 kwietnia 2018

TYLKO MIŁOŚĆ

      Siadając do tego projektu przewidywałam całodniową zabawę. Ponieważ pracy z mediami dopiero się uczę długo testowałam sposób oraz kolejność ich nakładania. I tak moja pzrygoda wydłużyła się o kilka twórczych wieczorów. A to efekt finalny.


       Nie obyło się bez błędów. Połączyłam ze sobą dwa przepięknie pasujące do siebie kolory. Ponieważ oba były w tonacji zimnej (ten dolny został dodatkowo źle nałożony) musiałam zmienić odrobinę koncepcję dekoracyjną wpisu. Ostatecznie jestem zadowolona z efektu. 

           Do zrobienia tła użyłam farby akrylowej oraz brush pena, 
którym naniosłam barwnik na stemple.


Następnie połączyłam masę plastyczną z czarną kredką żelową, 
by uzyskać odpowiedni kolor embosingu.


Ponieważ nie dysponuję jesczcze wszystkimi potrzebnymi narzędziami
prowizoryczną szpachelkę wyciełam ze starej teczki PCV. 
A to efekt.


Trochę chlapań i wykończenia z wykorzystaniem długopisów żelowych.


:)

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

MOJE SERCE

Myślałam, że będzie łatwiej ! Ha, ha, ha, ha... 
Ale mam!
Po całym dniu zabawy. Nie bez przeszkód i pomyłek!!!


Z lekkim sercem zasiadłam po śniadaniu nad zeszytem i niesiona inspiracją zaczęłam tworzyć. Początek był mocno trudny, ponieważ musiałam rozpoznać materiały... jak pracują na papierze, rozmazują się, rozpływają, łączą. Trudno było bez pędzla, gesso, gel medium. Jak sobie poradziłam?


Rozrzedziłam klej, którego niewielka ilość stanowiła podłoże do farb akrylowych, które rozprowadziłam na mokry papier chusteczkami nawilżającymi. Tak powstało tło.


Te zmagania zajęły mi wbrew pozorom najwięcej czasu... Ale już wiem jak banalnie prosto będzie z gel medium! W tym czasie zaś, moja dzielnie wspierająca mnie brygada ...



Póżniej praca poszła szybko. Pomalowałam papier akrylem, na który naniosłam stemple. I !!! Zapomniałam, że one są wodne i się cholery rozmazywały. Nie poddałam się. Poszperałam w tym, co mi jeszcze zostało. Znalazłam bezbarwny emboss, zatem znalazłam moje wybawienie!



Pękałam z dumy, że dałam radę bez tuszu alkoholowego. Potem jeszcze wycinanki z resztek scrapowego papieru, malowanie, złoty mist, glossy akcent ...




Jednak za najlepszy pomysł w tej pracy uważam wykorzystanie obwoluty od stempli, jako elementu układu.


Błędy. Główny to tusz. W sumie wiele błędów powstało z braku podstawowych materiałów. Lecz jak wspomniałam wcześniej, tworzyłam z tego, co miałam. Zatem nie będę mocno oponować przy wytykaniu błędów. Ale pokażę Wam ten


Nie będę się nad nim rozczulać! Jestem zadowolona z efektu końcowego.