niedziela, 22 kwietnia 2012

ZARAZ POTEM

Zaraz po kartkach świątecznych pojawiło się pudło ślubne. To chyba jedna z kilku prac, która była mi tak bliska sercu, że szkoda było się z nią rozstawać. Wszystko, począwszy od papieru, z którego go wycinałam zostało zrobione ręcznie. A zastosowałam tu biały brystol i kartki ksero, tusze Tima Holz'a, embosing, mini misty, cracle paint i stemple oraz kilka dodatków. Żadna filozofia, prawda? A jednak coś mi tu serce poruszało...
 
 

piątek, 20 kwietnia 2012

GDZIES W POSPIECHU ZGUBIONE

Zrobiłam, oddałam i zapomniałam...
a teraz przy okazji poszukiwania zupełnie innej rzeczy

znalazłam,
jeszcze takie tegoroczne wielkanocne
(przepraszam za jakość fot)
 
 
te wyjątkowo mi się podobały,
może ze względu na kolory (???)

tu pozostałe, 
a w tym roku wyszły tylko Tildowe

tu papier embosingowany,
 podobnie jak w tych brązowych

w zasadzie pod klientów takie proste robiłam, ot i co...


 te za to bardzo się podobały, za mało ich zrobiłam
 

niedziela, 15 kwietnia 2012

OSTATNI

To chyba będzie ostatni taki "kółkowy" album.
 Zaczynam pracę ze sprężynami ;) 
Nie mówię ostatecznie "NIE" dla kółek, 
może przyjdzie dzień, kiedy wrócę do nich z sentymentu.

 A na razie jeszcze...

na kwiatkach zrobiłam kropelki rosy...
niestety na zdjęciu słabo widać ;(

szyty oczywiście, 
zaś papier zrobiłam pomarańczem TIMA HOLZ'a
i bezbarwnym embosingiem ;)

a tu cała okładka

a w środku tak


piątek, 13 kwietnia 2012

PO DESZCZU ZAWSZE WYCHODZI SŁOŃCE

Od dawna o nim marzyłam!

 (?) co to jest... 
mały, różowy, twardy i sprawia, że robi mi się "mokro"




ZUTTER :)
 Taaak, w końcu mam!
stwierdziłam, że dosyć bezczynności;
trzeba się zabrać za robotę, ale przede wszystkim
zainwestować w rozwój warsztatu pracy.

 Byłam  dziś na otwarciu sklepu "Piątek 13" (dawne Decou)
i pod wpływem chwili
nabyłam "jej wysokość" różowość.

Zatem kartki delikatnie odsuwam na prawą stronę stołu,
bowiem czas zabrać się za ALBUMY!!!

czwartek, 12 kwietnia 2012

SPÓŹNIONA

Przychodzi zajączek do restauracji misia i pyta:
- Czy podajecie nieświeże jajka?
- Nie! - odpowiada z oburzeniem miś.
Następnego dnia zajączek przychodzi ponownie i pyta:
- Czy macie nieświeże jajka?
- Nie ma! 
Misiek myśli sobie, że odłoży dla zajączka jajka, bo ten inaczej się nie odczepi.
Po kilku dniach przychodzi zajączek i pyta:
- Czy macie nieświeże jajka?
- Tak, są!
- No(!!!) zatem zamykam tą spelunę - wrzeszczy zając pokazując leg. sanepidu