środa, 30 marca 2016

WGRAŁAM

Właśnie zastanawiałam się, jakich sztuczek magiczek użyć, by wydłużyć dobę o czas potrzebny do zblogowania nowych prac. Od tygodnia bowiem ani chwilki wytchnienia, bo życie znów podszczypuje mnie w tyłek za niewykonane zadania. I powinnam się teraz tulić pod kołderką obok ukochanego, ale muszę...   naprawdę   MUUUUUSZĘ  Wam napisać, że...

wygrałam
wyzwanie z czarnym długopisem!
Co oznacza, iż w kwietniu gościnnie zaprojektuję coś dla Was
w Craftowym Ogródku.

eeeeeeh, niomp, to teraz idę spać :) miłego czwartku!



środa, 23 marca 2016

CZARNY DŁUGOPIS

Pomimo długiej przerwy w nictworzeniu przydasie w szafie były przeze mnie gromadzone. Gromadzone z nadzieją, że kiedyś.... :)
I tak było w przypadku czarnej bazy albumowej, co do której wizję miałam w brązie i złocie. No i mam... kolejny album dla mnie. Ten o tyle szczególny, iż stanowi o mojej pierwotnej (pierwszej przed córcią) miłości.
Jeszcze nie dokończony. I długo tak pozostanie, ponieważ mam cichą nadzieję uzupełniać go przez lata naszego związku. A na ostatniej stronie marzy mi się fota, na której to jako pomarszczeni staruszkowie siedzimy przytuleni na ławeczce ...w parku???
A dziś dwie pierwsze strony, które zgłaszam do wyzwania z czarnym długopisem.

  Jest wszechobecny: w obrysach stron i ramek, 
wykropkowaniach białych przestrzeni, oraz sentencji.
Zapomniałabym o serduszkach. One też są zrobione czarnym.


Cieszy mnie zabawa warstwami, co mocno widać w ostatnich pracach


  Próbuję tez sił w mediach. 
Tu widać drobne kropki zrobione bejcą, duże białym gesso 
oraz brokatowanie w postaci złotego mista.


i takie tam drobiażdżki 


serduszko narysowane czarnym markerem na zmistowanej tekturce
mieni się w oku wprawnego obserwatora


No i trochę embossu




niedziela, 20 marca 2016

PO MĘSKU

Kolejne wyzwanie tym razem z CRAFTFunem
Autorki postawiły na dowolność pod każdym względem z założeniem aby było "po męsku". Wystawiam zatem mini album, który zrobiłam specjalnie dla MOJEGO. Mężczyzna prosty jest w kwestii komunikacyjnej, zatem potrzebny jest prosty przekaz. Nie ma sensu prosić go by się domyślał. Toteż gram w otwarte karty i mówię otwarcie o swoich potrzebach. A że MÓJ ma tendencje do zapominania ...


wykorzystałam cztery rolki po papierze toaletowym,
które zagięłam i pokryłam białym gesso - to moja baza albumowa

wykorzystałam media: gloss na tabliczkach, biały akryl do przetarć, 
brokatową mgiełkę oraz czarny emboss na skrzydełkach i koronie

środki rolek wykorzystałam jako kieszonki, w których umieściłam fiszki
...wiem, że z czasem zapełnią się całe :) 

no i szycia, przedarcia i masa dodatków (nity, ćwieki, pomponiki) 


 myślicie, że jest męski?

wtorek, 15 marca 2016

ZOBACZYŁAM, ZAMARZYŁAM... ZROBIŁAM

Jestem jeszcze w temacie kartek Wielkanocnych. Kiedy przeglądałam blogowe wpisy wyzwaniowe, znalazłam trzy takie, które były dla mnie jak marzenie. Każdy z tematów sam mi podchodził pod nożyczki. Postanowiłam połączyć te wyzwania i powstała taka oto "hybrydka".


No a teraz po kolei, co tu jest i dlaczego ...
W  art piaskownicy wyzwanie kolorystyczne i
słodkowiosenne zestawienie kolorków.

Myślę, że mocno rozpisywać się nie muszę, bowiem wszystkie wymogi kolorystyczne spełniłam :)
użyłam trzech odcieni pomarańczu, dwóch żółtego oraz trzech odcieni fioletu.

Następne wyzwanie i również ...
w  art piaskownicy jest wyzwaniem z mapką.

Mapkę odczytałam jako potrójne powtórzenie jednego elementu w rzędzie poziomym z uwzględnieniem odcieni jednej z wybranych barw.  Moją wizją było stworzenie kaskady elementów i dzięki zastosowaniu techniki "warstwowania" osiągnęłam cel.
 Narastanie warstw następuje od strony lewej do prawej. Tu widoczne w górnej części kartki,

a tu dół.


widok z boku kartki ukazuje schodzenie w dół odcieniami.
 
 Na koniec ostatnie wyzwanie
w Crafty Moly  wiosna z motylami. 




Wiosna zbliża się szybkimi krokami zaś w moim domu już jest. Widać to po ilości motyli, które zechciały przysiąść to na jajkach, to przy kwiatkach. Największy zaś wcisnął się pod którąś z warstw twierdząc "że musi ogrzać skrzydełka".

duży z wykrojnika został przytuszowany, 
ten ciemny od UHKowej pociągnięty glossem ...

a maluszki zwyczajnie odbite stempelkiem.

Naprawdę wspaniale się bawiłam - dziewczyny dziękuję Wam za powyższe wyzwania.

 

LEKKO MEDIOWO

Niestety nie czuję się mocna w mediach, stąd brak mi odwagi by zaszaleć. Ale do odważnych świat... zatem dziś jajka lekko mediowe :)

 


jutro monochromatycznie z kolekcją UHK PARIS

poniedziałek, 14 marca 2016

A BABUNIA...

Za ciosem można by rzec poszłam, no bo dlaczego babcia nie miałaby się cieszyć małym "szczęściem".


  uwielbiam połączenie brązu z błękitem, 
na okładce Kasia jak miała 4 m-ce - zdjęcie jedno z moich faworytek

 w moim albumie guziczek z agrafką wyszedł mi lepiej, 
tutaj brakuje mu jakoś mocy ...

 nie wiem skąd wzięłam pomysł na stemplowe doklejanki, 
ale wyszły bosko ... szczególnie skrzydełka (dwie fotki dalej)




 hi, hi ...mój pierwszy wypad na kawę na macierzyńskim
pamiętam to jak by to było wczoraj :)


  nie widać tu, że skrzydełka tak samo z resztą wcześniejsza korona embosingiem robione :(

W obu albumach zdjęcia brakuje, bo od pierwszych urodzin nic nie wywoływałam. 
Znakiem tego trzeba zacząć wybierać kolejne i brać się do roboty. Czasu, chęci i papieru nie brakuje. Wyskoczę tylko po klej i niebawem do Was wracam.

sobota, 12 marca 2016

MOJE SZCZĘŚCIE ... do scrapowania

 Chciałam Wam dziś przedstawić powody mojego dwuletniego niescrapowania. Oto moja Katarzynka :) odkąd zaczęła raczkować, wszędzie było jej pełno. Jeszcze gorzej było, gdy zaczęła chodzić a śpieszyło jej się do tego niesamowicie. Nie miałam chwili na to by usiąść.

"mam roczek i zasuwam jak torpeda"

Najbardziej zadziwiającym było, gdy kładłam ją na popołudniowa drzemkę i rozkładałam się z papierami a ona po trzydziestu minutach wstawała. Po pewnym czasie zaczęło mnie to mocno irytować, bowiem działo się tak tylko podczas mojej chęci do scrapowania (???) Gdy rozkładałam się z prasowaniem, książką ... czymkolwiek innym dziecię przesypiało nawet trzy godzinki :) 
Taki mój los. 

"z mamunią i babcią"
 
Zła passa minęła. Kaśka za dwa miesiące skończy trzy lata. Dziś siada ze mną w kuchni, ja przy swoim a ona przy swoim stoliku. Każda bawi się na swój sposób. Warto było złożyć warsztat, by odkryć go dziś na nowo.

Teraz planuję wykonanie albumu, którego pomysł pojawił się zaraz po porodzie. Przez dwa lata zbierałam papiery, stemple i dodatki i chyba nadszedł juz jego czas.
Dziś pokażę to, co mi w duszy w ostatnich dniach grało. Mój własny album "PIERWSZY ROCZEK KASI".