poniedziałek, 14 marca 2016

A BABUNIA...

Za ciosem można by rzec poszłam, no bo dlaczego babcia nie miałaby się cieszyć małym "szczęściem".


  uwielbiam połączenie brązu z błękitem, 
na okładce Kasia jak miała 4 m-ce - zdjęcie jedno z moich faworytek

 w moim albumie guziczek z agrafką wyszedł mi lepiej, 
tutaj brakuje mu jakoś mocy ...

 nie wiem skąd wzięłam pomysł na stemplowe doklejanki, 
ale wyszły bosko ... szczególnie skrzydełka (dwie fotki dalej)




 hi, hi ...mój pierwszy wypad na kawę na macierzyńskim
pamiętam to jak by to było wczoraj :)


  nie widać tu, że skrzydełka tak samo z resztą wcześniejsza korona embosingiem robione :(

W obu albumach zdjęcia brakuje, bo od pierwszych urodzin nic nie wywoływałam. 
Znakiem tego trzeba zacząć wybierać kolejne i brać się do roboty. Czasu, chęci i papieru nie brakuje. Wyskoczę tylko po klej i niebawem do Was wracam.

1 komentarz: