poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Z LEKKĄ NUTKĄ DEKADENCJI


Ostatnie dwa tygodnie spędziłam u rodziców w Szczecinku. Odkąd pamiętam czas w tym mieście płynął spokojnie i powoli, a mieszkańcy potrafili ten stan doceniać i należycie celebrować. Pozwoliłam więc sobie na lekką nutkę dekadencji i pozostając wierna nawykom z dzieciństwa zajęłam się czasu celebrowaniem. Każdego dnia sprawiałam ucztę zmysłom, gdy mijane ulice, podwórka, sklepiki pękały w mej głowie wspomnieniami bogatymi w barwy, smaki, zapachy. 
Jakiegoż zaniedbania się dopuściłam nie odwiedzając tych wszystkich miejsc przez tyle lat. A może to właśnie dzięki temu potrafiłam docenić wszystkie zachowane wspomnienia...
A miasto choć nie rozrosło się wielce to zmieniło się, a jakże!!! I smutek tylko zagrał cichutko w serduszku, gdy oko spodziewając się starej budki z lodami zobaczyło szkłem zdobiony oddział banku... (?) 
I w ten oto sposób czas przemknął mi przed nosem jak struś Pędziwiatr...

centrum miasta - Ratusz przed wojną 

... to samo miejsce w latach 80

a dziś ...

"(...) Szczecinek to jest moje miasto
i piękne jest jak wiele innych miast.
Życie płynie w nim jak wszędzie,
choć daleko nam do gwiazd."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz