środa, 15 września 2010

PRÓBA SIŁ

Nie wszystko zawsze lekko przychodzi, choć ja zazwyczaj nie mam z tym problemu. Najistotniejsza jest świadomość tego, co  chce się osiągnąć.

Miałam zatem wizję pudełka ślubnego w kolorze bladej oliwki... słowo MIAŁAM zasługuje tu na podkreślenie, bowiem doprawdy nie wiem czemu zaczęłam kombinować z kolorystyką...



...niestety powyższe propozycje kolorystyczne (w szczególności róże i błękity) zostały uznane za oczojebne!!!
Chcąc nie chcąc  musiałam pozostać przy oliwce i to był mój gwóźdź do trumny.


Całą nockę siedziałam i kombinowałam i kolory do oliwki zestawiałam...aż w końcu nad ranem oczom ukazało się takie cudeńko.





1 komentarz: