niedziela, 20 czerwca 2010

SCENARIUSZ

Życie pisze najróżniejsze scenariusze... dla jednych miłe, dla innych przykre!
Mój scenariusz był zapisany strona po stronie (i to drobnym maczkiem) różnymi wyzwaniami. 
Wszystkie jednak dotyczyły mojej pracy więc żal mi serce ściskał, gdy ze zmęczenia powieki się kleiły, a tyle wspaniałości czekało jeszcze do wyscrapowania...
ALE OD DZIŚ  (zaczynam bowiem dłuuuuuugi urlop) czekają mnie same przyjemne chwile !!!


Zatem

              SCENARIUSZ - AgneS
                              REŻYSERIA - klej, nożyczki 


        W ROLI GŁÓWNEJ WYSTĘPUJĄ :


Akcja rozpoczyna się w czwartkowy wieczór.
Na ulicach zapalają się pierwsze latarnie, 
księżyc nakazuje kociej naturze wydawać dziwne dźwięki,
a podwórkowe "lumpy" wynoszą się w końcu spod mojego okna 
w poszukiwaniu kolejnej butelki przygód.
Ja zaś powoli przenoszę się do krainy fantazji
 z nadzieją, że spełnienie blisko (***) :)
i w lekkiej ekstazie zaczynam zaczarowaną podróż ...

- ... "Żadnych sensacji !"    (?) 

Hmm...  zapomniałam dodać, że to nie kino akcji !!!
Ale czasem dla wzbogacenia wartości kulturalnych warto 
wciągnąć jakąś obyczajówkę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz