poniedziałek, 2 kwietnia 2018

MOJE SERCE

Myślałam, że będzie łatwiej ! Ha, ha, ha, ha... 
Ale mam!
Po całym dniu zabawy. Nie bez przeszkód i pomyłek!!!


Z lekkim sercem zasiadłam po śniadaniu nad zeszytem i niesiona inspiracją zaczęłam tworzyć. Początek był mocno trudny, ponieważ musiałam rozpoznać materiały... jak pracują na papierze, rozmazują się, rozpływają, łączą. Trudno było bez pędzla, gesso, gel medium. Jak sobie poradziłam?


Rozrzedziłam klej, którego niewielka ilość stanowiła podłoże do farb akrylowych, które rozprowadziłam na mokry papier chusteczkami nawilżającymi. Tak powstało tło.


Te zmagania zajęły mi wbrew pozorom najwięcej czasu... Ale już wiem jak banalnie prosto będzie z gel medium! W tym czasie zaś, moja dzielnie wspierająca mnie brygada ...



Póżniej praca poszła szybko. Pomalowałam papier akrylem, na który naniosłam stemple. I !!! Zapomniałam, że one są wodne i się cholery rozmazywały. Nie poddałam się. Poszperałam w tym, co mi jeszcze zostało. Znalazłam bezbarwny emboss, zatem znalazłam moje wybawienie!



Pękałam z dumy, że dałam radę bez tuszu alkoholowego. Potem jeszcze wycinanki z resztek scrapowego papieru, malowanie, złoty mist, glossy akcent ...




Jednak za najlepszy pomysł w tej pracy uważam wykorzystanie obwoluty od stempli, jako elementu układu.


Błędy. Główny to tusz. W sumie wiele błędów powstało z braku podstawowych materiałów. Lecz jak wspomniałam wcześniej, tworzyłam z tego, co miałam. Zatem nie będę mocno oponować przy wytykaniu błędów. Ale pokażę Wam ten


Nie będę się nad nim rozczulać! Jestem zadowolona z efektu końcowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz