niedziela, 7 marca 2010

POTRZEBA CHWILI

Promienie marcowego słońca natrętnie wdzierają się w mój umysł dając mi do zrozumienia, że pora wstać. Zapewne już 9:00 ale co tam, jest przecież niedziela a DZIEŃ BOŻY czcić należycie trzeba. Zatem obracam się tyłem do okna, by czczenia ciąg dalszy nastąpił, gdy moja twarz natrafia na wilgotny, psi zkłócacz. Śpiący jeszcze umysł doznaje olśnienia o psa posiadaniu, a jeszcze mi chwili potrzeba, by należycie dzień ten rozpocząć.
9:30 Pies spostrzega kubek w mojej dłoni i zapewne domyśla się, że to kawa, bo merda ogonem. Wie, że to zapowiada dłuuuugi spacer. (...)  
12:00 Miły środka dnia początek. Fotel, książka herbata i JA. I aż za piękne, by było prawdziwe...coś się pewnie za chwilę wydarzy...(!)
12:07 Telefon. Natruch jeden!!! Trza było wyłączyć! Ale w domu uczyli..."Nie odcinaj się od świata, bo świat zapomni o Twoim istnieniu". Pokornie więc wciskam zieloną słuchawkę. - (...) Koleżanka miała potrzebę chwili. Urodziny babci.
12:43 Potrzeba chwili mi na to, by powstała kartka dla babci mojej koleżanki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz